Kilka słów o mnie

grafik
nauczyciel
wichrzyciel
szyderca

więcej w zakładce: "o mnie"

.

Podziel się z innymi

| |

rozdział: 2 BRYGADA BIAŁO-CZERWONYCH

2015-10-12 03:28
Spotkałem uczennicę w Rzemiosłach. Pankuwę. Łezka mi się w oku zakręciła bo już 20 lat nie widziałem Punka w Rzemiosłach. Patrzę na nią. Irokez ładnie postawiony. Patrzę na buty biało-czerwone sznurówki. Pytam:
- Czemu masz biało czerwone sznurówki?
- Nie wiem.
- Jak to nie wiesz?
- O co panu chodzi? - Dziewczyna była zdezorientowana, bo była moją uczennicą.
- Proste pytanie. Czemu masz takie sznurówki?
- Bo to ładnie wygląda.

Po tym karygodnym tekście całej klasie zrobiłem lekcje na WOKu o Brygadzie Biało-Czerwonych. I tak, miałem w programie lekcję o subkulturach, ale skoro nawet Punk nie wiedział skąd kod sznurówek (?) postanowiłem ich uświadomić i przenieść temat na historię lokalną której po części byłem świadkiem. Była to jedyna lekcja w mojej karierze nauczyciela w której przez 45 minut panowała absolutna cisza. Jedyna lekcja po której na przerwie nikt nie zadał dodatkowego pytania i nie przyniósł do oceny notatki z ostatniej lekcji.

Jakiś czas potem spotkałem Siwego i mówię do niego:
- Słuchaj. Jest w internecie film o punkach z Trójmiasta, którzy podpalili komitet KC.
- Wiesz ja nie wchodzę do internetu. Nie umiem. Fajny ten film?
- Nie wiem, nie widziałem.
- To po co mi to mówisz?
- Bo o was nic nie ma.
- O kim?
- No o Brygadzie Biało Czerwonych
- (...) - Uśmiechnął się.
- Wiesz, powinno być. Bo wy robiliście coś czego nikt nie robił w Polsce.
- Pamiętam ciebie. Kręciłeś się z nami, ale nie byłeś w grupie uderzeniowej. - Znowu uśmiech.

Tak się zaczęły przypadkowe rozmowy z Siwym na temat Brygady Biało-Czerwonych Ja go namawiałem na publikację wspomnień, a on się wykręcał,...że to musiałby jeszcze Woźny i Orzeł. Kiedy mu obiecałem, że napiszę o nich książkę i przemagluję pozostałych, mówił:
- Ale, po co? Ale ktoś to będzie czytał?
- Sam bym chętnie przeczytał. Marzy mi się przeczytanie takiej książki. Nikt nie chce tego zrobić, więc sam spróbuję.
- Ja ci mogę opowiedzieć jak to było, ale po co to wsadzać do książki? - Odpowiadał naturalnie i logicznie.
- Bo jeździłem z Małym Jacem po Polsce na początku lat 90 i on opowiadał te historie wszędzie gdzie się pojawialiśmy. Ludziom opadały szczeny. I to przez kilka godzin. Siedzieli i słuchali z niedowierzaniem, z podziwem. Oczywiście Jaco koloryzował, ale to były piękne opowieści. Miałem pomysł żeby go nagrać i to wydać. I tak się wybierałem do niego kilka lat. Bo on to świetnie opowiadał. A kiedy zmarł to sobie pomyślałem, że warto byłoby się pospieszyć z wami.

Siwy był nieugięty. Ale za każdym razem kiedy mi odmawiał publikacji potwierdzał opowieści Małego Jaca i sam dodawał nowe wątki. W czym jeszcze bardziej mnie utwierdzał, że należy go nękać. Później dopadłem Orła na Majówie.:
- Cześć. Będę pisać o was książkę
- Słyszałem.

Kupiłem mieszkanie przez przypadek obok Orła więc już miałem nadzieję na szersze otwarcie. I wtedy pojawiła się zamknięta grupa dyskusyjna na fb: GÓWNOLUBY. Orzeł odświeżył znajomości i poleciał do Australii. W ten sposób straciłem motywacje do napisania grubej pozycji, (na którą miałem świetny pomysł, miałem nagrywać relacje tych samych wydarzeń i zbijać je ze sobą chronologicznie, to byłby best-seler, albo nawet best-pieczarka). Straciłem motywację bo: już coś, w Internecie, jest dzięki czemu pamięć o Nich nie zaginie. Po drugie: nie ma Orła. No ale może kiedyś wróci i go nagram.

Na razie w formie tej krótkiej internetowej opowieści w odcinkach o milczących BOHATERACH opowiem Wam o grupie Punków którzy wśród Skinów siali postrach w całej Polsce. Jak doszło do tego, że mali wątli chłopcy (oprócz Orła, on był naprawdę duży), napadali na recydywistów, karków, czyli skinheadów, lejąc ich do krwi i łamania kości? Opowiem Wam, bo wiem jak to się stało z relacji: Małego Jaca (cześć jego pamięci), Vićka (cześć jego pamięci). Siwego i Robsona.

...



Pod koniec lat 70 pojawił się w Wielkiej Brytanii, najbardziej purytańskim kraju świata, najbardziej anarchistyczny ruch - ucieleśnienie idei subkulutry - Punks. Nie wiedzieć czemu, ruch ten błyskawicznie został zaimplementowany w Europie Wschodniej, ale tylko w Polsce. Bardzo cenna jest tu informacja Lecha Janerki. Który opowiadał w JCK w Jeleniej Górze, że pod koniec lat '70 przeczytał w prasie naukowej o Punkach, w czytelni wojskowej. Natychmiast mu się to spodobało i nawet napisał utwór punkowy - pomimo nie słyszenia tej muzyki - Napisał pierwszy numer Klausa mit Focha: Czołg.

Punki rozrosły się jak grzyby w całej Polsce. Na Mazurach powstał już w 1978 pierwszy zespół KSU. W Jeleniej Górze Siwy chodził wtedy do podstawówki. Na jednym z apelów zobaczył jak trzech uczniów niesie sztandar jego szkoły. Widok miał niezwykły ponieważ dwie dziewczyny z pocztu sztandarowego były Punkami. Miały irokezy, glany, kolczyki i skóry. Siwy który był wtedy w siódmej klasie; oszalał. Tak postanowił, że wkrótce będzie Punkiem.

Kiedy Siwy zaczął nosić biało-czerwone sznurówki? Nie dowiemy się już nigdy. Gdyż ta sprawa obrosła wielkim mitem, świadkowie wydarzeń sami opowiadają sprzeczne historię. Siwy twierdzi, że nie pamięta i przytacza dwie wersje wydarzeń:

1. Orzeł, który wcześniej był kibicem zawsze chciał mieć flagę Polski. Zwykłą biało-czerwoną flagę. Dzisiaj to dziwne marzenie, ale w czasach komuny rzecz nie do zdobycia. Ukradł ją 1-maja z kwietnika za co był ścigany przez milicje i od tego czasu był Punkiem Biało Czerwonym...

2. Wielkim kłopotem w byciu Punkiem za czasów PRLu było zdobycie glanów. Wojskowe buty były towarem deficytowym, ale najtrudniejsze do zdobycia były - sznurówki. (Dzisiaj historia nie do uwierzenia.) Pewnego słonecznego dnia na Placu Ratuszowym siedział Woźny i Siwy. Siwy miał skądś fajne, długie sznurówki. A Woźny wziął sznurek od wieszania bielizny i żeby nie wyglądać obciachowo zabarwił go, barwnikiem zakupionym w 1001 drobiazgów, na czerwono. Siwy stwierdził, że to bardzo dobry pomysł i na dowód swoich przekonań zamienił się z nim na jedną sznurówkę. Orzeł stwierdził, że to jest to. Barwy narodowe.

Od tego czasu chłopaki połamali wszelkie schematy. Dalej byli ortodoksyjnymi anarchistami, ale z pewną drobną różnicą. Kochali swój kraj. Byli anarchistami-patriotami. Współczesny badacz kultury specjalizujący się w sub-kulturach określiłby to zjawisko jako niewytłumaczalny: fenomen kulturowy.

Mały Jaco, który lubił koloryzować czyny Brygady BC, tę historię przedstawiał zawsze chłodno i racjonalnie:
- Chodziło o to że zdobycie glanów graniczyło z cudem. Niektóre Punki czekały na swoje glany 2/3 lata. Potem jechałeś na koncert i jakiś tępy skinol ci je zabierał. Postanowiliśmy chronić swoje glany i bić się o to co masz na nogach. Oni (Skinheadzi) wyglądali jak regularne wojsko. Nosili flejersy i wszyscy byli równo ostrzyżeni na łyso. Uważali się za "czystość rasy" co było wielką bzdurą. Jak mieliśmy się przed nimi bronić? Stworzyliśmy własne wojsko.

Nie wiem jak było naprawdę? Za to widziałem na własne oczy jak Punki z Jeleniej stały się regularnym wojskiem. Irokezy stawiali równo; im wyżej tym lepiej. Wielokolorowość irokeza robili najbardziej uzdolnieni plastycznie sprayem. Naszywki typu "FUCK TV", "EXPLOITED", "SEX PISTOLS" musiały być przyszyte krzywo (w końcu to jednak byli anarchiści), ale solidnie (żeby nie odpadały). Glany musiały być na najwyższym poziomie, ponieważ w nich były biało-czerwone sznurówki. Tu nie można było pozwolić sobie na anarchię. Jak ktoś miał brudne dostawał w.....l, i musiał iść do domu wypastować. Pasek od spodni, zawieszony był na jednej szlufce. Niby Punk-Fleja, ale chodziło o to, że w czasie akcji jednym ruchem zdejmowali go ze spodni i bili się sprzączką z dwa razy większymi skinami.

W brygadzie uderzeniowej z Jeleniej Góry było około 20-30 osób. Nie wszystkich znałem, pamiętam, że był tam jeszcze Rufio, Wielbłąd, Biały i dużo dziewczyn, których ksywy zawsze mi sie myliły. Jako jedyny: Sulo twierdził, że "czystość" to zaprzeczenie Punka, który powinien być "śmieciem" (od ang. Punk) i nie powinien pastować glanów. Mimo zgrzytu, Sulo białą i czerwoną sznurówkę miał, ale glany musiał pastować. A że chłop był twardy, często dostawał bęcki od swoich. Kiedy Jechali do Jarocina, albo na Reggae nad Wartą, dołączali do nich Punki z Wlenia (Zakon Żebrzących, Pędzel i reszta zespołu), oraz inne Punki PD-Zach. Polski, np. Einstein z Brzegu.

Einstein (Cześć Jego Pamięci) był jedynym Punkiem w Brygadzie Biało-czerwonych który nie pastował butów, a co więcej. Nie musiał mieć elegancko zawiązanych sznurówek. Einstein miał obwiązane glany byle jak, na około w stylu brytyjskim, i czczony był przez Brygadę jako najstarszy Punk na Dolnym Śląsku. Miał specjalny status Punka, który w Brygadzie Biało-Czerwonych jest ortodoksem.

Kiedy dojeżdżali do Jarocina było ich już około 45-50 osób. Punki z całej Polski patrzyli na nich jak na UFO. Nikt nie wiedział co się dzieje? Wyprany jeans, solidne naszywki, wypastowane glany, najwyższe i najbardziej kolorowe irokezy. Chłopaki wyglądali jak z innej planety. A do tego byli cholernie waleczni.

Po pierwszym Jarocinie, dołączała się do nich grupa młodych Punków z Przemyśla, na którą nasi mówili: Ukraina, bo byli ze wschodu... Ukraina najbardziej cierpiała na stracie glanów. Na następnym Jarocinie zobaczyli Ukrainę wypraną, wypastowaną i gotową do walki. W ten sposób Brygada Biało Czerwonych liczyła 60-70 osób i stała się najagresywniejszą formacją w historii Jarocina.

Mały Jaco miał może 153cm wzrostu, a brał udział w każdej zadymie. Nie czekał, aż ktoś mu zabierze glany. Razem z kumplami szukał skinów i ich atakował. Czasami dostawał, ale bardzo często wygrywał bitwę. Najsłynniejsza jest ta, którą musieli stoczyć dwukrotnie, najpierw z neonazistami, a potem z milicją. To był bodajże "Blues nad Odrą" Ktoś nawet zrobił fotkę z płonącą suką (Nyską) milicyjną, ale nie udało mi się jej zdobyć.

Fama, sukces i legenda Biało-Czerwonych skłoniła młodszych członków do wiary w niezwyciężoną moc i walkę z całą niesprawiedliwością świata. Krzysiek Vićko zaczął odnogę Straight Eige, ortodoksyjną linię brytyjskiego Punks. Czyli: No drugs, no alcohol, no killing. Całkowita abstynencja połączona z walką o prawa zwierząt. Pamiętam fun-zin wydawany przez Vićka i akcje typu: zalepianie kłódek i zamków sklepów mięsnych, bojkot przyjezdnego cyrku, współpracę z VIP czyli: Wolność i Pokój - demonstracyjne uchylanie się od służby wojskowej, łącznie z paleniem książeczek wojskowych.

Pamiętam próbę wcielenia w życie zielonych sznurówek: Brygadien Banditen, (Punki z Jeleniej i ze Zgorzelca) czyli prawie organizacji terrorystycznej, i wiele, wiele innych tematów na końcowe rozdziały książki o BBC. Niektóre były naprawdę straszne...

Brygada z Jeleniej zawsze atakowała. Taką mieli wersję obrony. Ale czasami bitwa wyglądała na ustawkę. Nie taką współczesną. W tamtym czasie ustawka to była solówa. Czyli przywódca grupy toczył pojedynek na pięści z drugim przywódcą. Brygada Biało Czerwonych nigdy nie ustaliła kto jest formalnym przywódcą? Zawsze był to Woźny, Orzeł i Siwy. Woźny - najlepszy był w walkach, Orzeł był największy, ale czemu na solówy z przywódcą Skiheadów szedł zawsze Siwy?

Robson kiedyś go zapytał?
- Czemu zawsze wygrywasz solówę?
- Popatrz na moje ręce.
- No co?
- Widzisz. Są tak samo małe jak twoje.
- To czemu wygrywasz?
- Bo trzeba mieć tu. - I wtedy Siwy pokazał mu czaszkę. - A nie tu. - Ręce.

Robson kilka razy, podczas solówy Siwego, chciał interweniować i złamać zasady gry. Ale wtedy dziewczyny go zatrzymywały i mówiły:
- Poczekaj. On da sobie radę.

I rzeczywiście wygrywał jak na amerykańskim filmie. Podnosił się z kolan i dobijaj faszystę.

No właśnie. Dziewczyny, które też lały się podczas zadymy ze skinolami. Czasami nie było kumpli z Wlenia, Gryfowa, Brzegu i Przemyśla. Czasmi było tylko ośmiu walecznych przeciwko 30 skinom. Wtedy dziewczyny biły się razem z nimi. I wygrywali!

Tak powstał w Polsce problem z brygadą dziwnych Punków, który postanowiono rozwiązać za pomocą mega-ustawki. Skini z całej Polski zebrali się, żeby zrobić porządek z Brygadą Biało-Czerwonych z Jeleniej. Wsiedli w pociąg i przyjechali zrobić porządek na jeleniogórskim Placu Ratuszowym. Ale cała historia skończyła się już na dworcu. Bitwa rozegrała się na terenie PKP. Skinheadzi wracali połamani pociągiem. Nawet nie próbowali korzystać z obsługi medycznej na terenie miasta Jelenia Góra.

Mit Biało-Czerwonych był tak duży w Polsce, że niósł ich w tej "walce o buty" zawsze i wszędzie. Najazdy nie miały szans, ponieważ były rzadsze od przyjazdów zwolenników. Punki z Polski przyjeżdżały do Jeleniej. Do centrum Brygady Biało-Czerwonych, bardzo często nie wiedząc, jak się ta brygada nazywa. Przyjeżdżali do fajnych, odważnych i nieposkromionych Punków. Najazdy zwolenników były tak duże, że część osób była podejmowana w domach młodych ludzi, którzy nie byli częścią Brygady, ani nawet świata punkowego. Np. Kuban, (szef portalu jg24.pl na którym prowadzę tego bloga) ksywa: Wałbrzych (od trudnodostępnych butów sportowych produkowanych w Wałbrzychu). Ten wieczny kibic, przyjmował u siebie w domu; Punków z całej Polski. Mały Jaco - przecież on też nie był od początku Punkiem, on był metalem, który chodził na plac, a potem przyjmował do chaty całe rzesze Punków z Polski, aż stał się Biało-Czerwonym. Kupa Metali, którzy gdzieś mieli jakąkolwiek ideologię, nawet satanistyczną, stali się częścią Brygady Biało-Czerwonych. Dzisiaj na grupie: "gównoluby", założonej ponoć przez Jaha, jest ponad 130 osób z Jeleniej Góry. Skąd się na niej wziąłem? Było wielu sympatyków sukcesu jeleniogórskich Punków. Oprócz sympatii i przyjaźni tej legendy pozostaje jedno motto:

"Jeżeli chcesz stoczyć walkę z kimś silniejszym od ciebie, to pamiętaj, że możesz go zaskoczyć."

...



Kim są dzisiaj Biało-Czerwoni? Sam byłem na pogrzebie Jaca i Vićka. Podobno Einstein też nie żyje. Ci co przeżyli ciężkie życie Punka dzisiaj są Żonami, Ojcami, Rozwodnikami, Wdowcami. Pytam ich czasami.
- Dzisiaj pobijesz Skinheada?
- No, co ty. Jak widzę takiego to mu tłumaczę o co chodzi.
- I co rozumie?
- Jak nie rozumie, to mu każe ściągać glany.

Spytałem Siwego:
- Co byś zrobił, dziś gdybyś zobaczył Skinheada?
- To są bardzo fajni młodzi ludzie.
- Jak to fajni?
- To są ludzie którzy kochają swój kraj.
- To dlaczego atakowałeś ich kiedyś?
- To nie byli Skini. W latach '80 to była recydywa. To byli kryminaliści, którzy przez władzę ludową mieli prawo bić wszystkie subkultury. Stary, oni byli po kilku latach wyroków, cali wydziarani, grypsera. Oni nie mieli żadnej ideologii. Mieli jechać do Jarocina i nas tłuc.
- I wy dawaliście im radę?
- Czasami nie dawaliśmy. Raz utknąłem na dworcu PKP we Wrocławiu z Młodym Orłem. Mieliśmy przesrane. Na szczęście przyjechała Milicja. Krzyknąłem wtedy: "To są neofaszyści, należy ich aresztować". Zaczęli wszytkich spisywać, i tak udało nam się ujść cało.
- Co byś dzisiaj powiedział skinheadowi?
- Powiedziałbym: fajnie, że jesteś. Podoba mi się twoja koszulka.

Galeria


Komentarze

Tomasz Żukiewicz @ 5.172.247.*

wysłany: 2015-10-12 08:11

Maćku, przeczytałem z zapartym tchem! Powinieneś napisać tę książkę. Jestem rocznikiem 70 i chętnie ją kupię, bo książki należy kupować, żeby autor miał na masło do chleba (potem poproszę o autograf). Ponieważ w wieku pacholęcym byłem bezideowy, na subkulturę patrzyłem jak na Boży dopust. "Dziś sam jestem dziadkiem..." (jak w reklamie moich ulubionych, mlecznych cukierków;)) i uważam, że bez tych grup życie nasze byłoby straszecznie szare. Chwała Wam za kolor i łamanie niełamalnego. Wiem, że sam skorzystałem z tego, bo jestem inny, nie tyle pod względem ubioru, ale ducha. Świetny tekst na początek tygodnia! Dzięki.



maciek: Dzięki za czytanie. Myślę, że z takim podejściem jesteś nie tylko wzorem czytelnika, ale mógłbyś być wzorem Wydawcy.

Duch Gór @ 92.40.248.*

wysłany: 2015-10-12 08:51

Vićko był spoko , Maciek ja i moi koledzy , wiedzieliśmy , kto malował od szablonów farbą na murach , jeszcze wtedy , farba w aerozolu nie była tak popularna , dla nas młodych to co na Zabobrzu malował było tematem Tabu , spoko kolega z niego był!



maciek: Fajnie. Opisz coś więcej.

J.A. Owca @ 188.146.0.*

wysłany: 2015-10-12 11:15

Maciek pisz książkę i to szybko póki jest z kim rozmawiać i książka może się udać bo jak nie to za chwilkę dzieci w twojej szkole będą znały tylko takich panków z jeleniej co grają na imprezach wodnika lub prezydentowi M.Z. By mu poprawić humor.


maciek: w tej książce planowałem cały rozdział o muzyce; czyli NFA oskarżony o nazi-punk, Doupa Regana, Zakon Żebrzących. Co tam jeszcze było prawdziwego w okolicy?

J.A.Owca @ 78.8.132.*

wysłany: 2015-10-12 11:49

A może by napisać i o innych? Opisać zjawiska społeczne Jelenie lat 80-90 tych?
Porozmawiać z Metalami (będzie problem bo w tej grupie śmiertelność była bardzo wysoka), skini (nie wiem czy oprócz Górskiego w tym mieście się ktoś przyznawał do tej ideologii), cinkciarze, bandyci, kibice...
Prawdziwy przekrój przez jelenią górą naszej młodości.




maciek: naszej i naszych rodziców. Planuję w drugiej części opisać parę ciekawych postaci, ale jeszcze nie mam pomysłu jak to zrobić żeby nie sponiewierać PATRIOTÓW z pierwszej części.

Rafał Piotr Szymański @ 78.8.228.*

wysłany: 2015-10-12 12:03

Kapitalny tekst! Przypominają mi się czasy kiedy sam miałem włosy do pasa i byłem równie mroczny, jak muzyka, której wtedy słuchałem :)



maciek: mi się po tej nocce pisania coraz więcej rzeczy przypomina :)

Daniel Grodziński @ 83.22.166.*

wysłany: 2015-10-12 13:04

Świetny tekst. Mam trochę zdjęć z tamtych czasów, w razie czego mogę służyć wsparciem fotograficznym.



maciek: Bohaterzy opowieści twierdzą, że ten tekst to kupa pomieszanych faktów. Dawaj fotki na @

Duch Gór @ 92.40.248.*

wysłany: 2015-10-12 13:52

Spędzaliśmy popołudnia i wieczory na przedlokowych podwórkach , wychodził gość w glanach mijając nas, glany spodnie podwinięte koszula zawsze dobrze ubrany, każdy mógł do niego podejść i zapytać sie co idzie malować chodząc do szkoły oglądaliśmy jego dzieła od szablonów namalowane, nigdy nie zniszczył nic , malował na miejscach bezużytecznych, nigdy nic nikomu nie zniszczył, a sztuka przedstawiała najlepsze dzieła grafiti , siedząc nieraz na ławkach , widzieliśmy jak z kolegami szedł wieczorem , namalować coś od szablonu , idąc do szkoły na drugi dzień wiedzieliśmy kto ! Nikt nigdy chyba nie powiedział ! Bo przesympatyczny czysto ubrany kolega Krzysiek nieraz coś zdradził darząc nas sympatią,nigdy nie zniszczył budynku elewacji etc. A mimo to zawsze żył ,pośród nas .



maciek: fajna opowieść o Vićku.

Duch Gór @ 188.29.164.*

wysłany: 2015-10-12 15:23

Pieprzyć frytki PO , Nowoczesne solić , i nie dać się opitTOlić, SLD otworzyłam bloga ustami Wojciecha Ch , obsługiwałem tom firmę korzystałem jeździłem , PO zwruciłem się do prawnika publicznie , co dziś powiecie midszkań com?

Adam @ 83.22.229.*

wysłany: 2015-10-12 16:40

KSU na Mazurach? Do tej pory myślałem, że KSU (jedyne jakie znam) powstało w Bieszczadach.
Czy to pomyłka, czy ja o czymś nie wiem?
Pozdrawiam



maciek: Oczywiście, że w Bieszczadach, to nie jedyny babol w tym tekście.

Adam @ 83.22.229.*

wysłany: 2015-10-12 16:58

A teks kapitalny. Książkę kupię i po autograf się ustawię.
Pozdrawiam



maciek: No ale to dopiero jak przejdę na emeryturę :)

Cristoferson @ 188.29.164.*

wysłany: 2015-10-12 18:10

Dyskryminacja rządowa za wolność słowa, szkot wygnany z raju, za rozrzutność słowem we własnym kraju.

maciek @ 82.139.16.*

wysłany: 2015-10-12 18:28

Drodzy Czytelnicy i Bohaterzy. Od godziny 4:30 Odbieram wiadomości z których wynika, że poprzekręcałem mnóstwo bardzo ważnych faktów. Przyznaje się bez bicia, że były to karygodne błędy z mojej strony. I nie sprawdzenie kilku historii. Najważniejsze błędy tekstu to:
1. Einstein żyje i ma się dobrze gdzieś w okolicach Gdyni.
2. "Brygada uderzeniowa" liczyła około 10 osób. (Jaco opowiadał że kilkadziesiąt, stąd moja przesada, ale dostałem listę ksyw i miast która jest druzgocąco prawdziwa.)
3. Woźny nie poleciał do Australii tylko gdzie indziej, a na drugą stronę globu poleciał Kret.
4. KSU to Bieszczady, a nie Mazury. (To jest już pełna kompromitacja z mojej strony.)
5. Nie chodziło o ochronę glanów tylko całego ruchu Punks w Polsce.
6. Podpalenie nyski milicyjnej było na Brodnica Reggae, a nie "reggae nad Wartą", bo tam przecież był blues.
7. Siwy wygrywał walki nie tylko czaszką ale kopem.
8. Einstein jest z Głubczyc, a z Brzegu był Kret.
9. Zakon Żebrzących był z Gryfowa oczywiście a nie z Wlenia.
10. Błędnie podpisane zdjęcie już poprawiłem. Ale to wina Robsona nie moja :)
11. Fanpage na fb założyła Halka a nie Jahu.
12. "W tamtym czasie to była grupa przyjaciół, który mogli na siebie liczyć w trudnych chwilach, a nie brygada.
13. Nie atakowali skinów, "Wystarczyło trochę poczekać, bo łysi zawsze szukali zadymy

Mam nadzieję, że więcej nie pokręciłem.

krzychu @ 159.205.90.*

wysłany: 2015-10-12 18:29

Zakon Rzebrzących sie pisze przez Ż i nie z wlenia tylko gryfowa :)
a sam pomysł na tekst bardzo dobry ;)


maciek: dopisuje do listy jako punkt nr.9 A ort. zmieniam w tekście, to była wina słownika.

isiol @ 31.175.138.*

wysłany: 2015-10-12 19:37

golilem Chlopakom irokezy w pociagu do Jarocka 87 lub 88 hi hi, bylo piknie!



maciek: mieliście bilety?

Robson @ 31.61.137.*

wysłany: 2015-10-12 19:56

Świetny tekst... do sprostowania, co już czynisz, ale i tak już w formie świetny. Akcja o której wspominasz walki Siwego jak pamietam miała miejsce w Wałbrzychu na koncercie Zielonych Żabek. Siwy naprawdę dawał sobie sam radę : ) Punks Brigaden Banditen jak pamietam to Wrocław. Miałem grupę PBO Punks Brigaden Orthodox, czasami nas mylili ale tylko z literówki skrótu i ... : ))) Miałem problemy w mechaniku, bo to nie była sezonowa akcja. Szukaj u źródeł i przekonuj, jestem za książką. pozdrawiam




maciek: mam nadzieję, że ludzie sami napiszą wspomnienia. I że też coś poszukasz.

WERA @ 83.10.194.*

wysłany: 2015-10-12 20:17

spalenie nyski było w Brodnicy -był to MUZYCZNY CAMPING tam też były regularne bitwy z łysymi którzy rozbili się po drugiej stronie obok pola namiotowego- burmistrz Brodnicy przez megafony krzyczał - młodzieży muzyka łagodzi obyczaje!!!!w Brodnicy było Reggae i Blues,Reggae nad Wartą było w Gorzowie i tam było reggae jak nazwa wskazuje




maciek: tak Jaco coś jeszcze opowiadał ciekawego o namiotach, ale nie pamiętam.

WERA @ 83.10.194.*

wysłany: 2015-10-12 20:18

historia sznurowadeł także ma inna geneze


maciek: było tych historii dużo. Zapamiętałem tylko 3. Pewnie nie te co trzeba :)

WERA @ 83.10.194.*

wysłany: 2015-10-12 20:20

PIERWSZA konkretna bitwa była na Famie w Świnoujściu



maciek: Opowiedz od początku. To może się komuś, kiedyś przydać :)

WERA @ 83.10.194.*

wysłany: 2015-10-12 20:24

i najważniejsze - było sporo ludzi z innych miast


maciek: wiem tylko o 5miastach

WERA @ 83.10.194.*

wysłany: 2015-10-12 20:25

pamiętaj nie wszyscy byli gadatliwi,ale mieli ducha walki tak wielkiego że nie możesz sobie tego wyobrazić



maciek: z tego co się już zorientowałem, to tych gadatliwych na jednej ręce można policzyć.

WERA @ 83.10.194.*

wysłany: 2015-10-12 20:26

jestem Weronika Sadowska obecnie z Lubania



maciek: A masz coś wspólnego z Sadowskimi z ul. Głównej w Lubaniu?

WERA @ 83.10.194.*

wysłany: 2015-10-12 20:28

znajdz film CZAPKA DLA SKINA - tam nas zobaczysz siedzacych na rynku w Jarocinie



maciek: Już mi dzisiaj pisali o tym filmie. Fajna sprawa. :)

WERA @ 83.10.194.*

wysłany: 2015-10-12 20:38

na ****ubach masz zdjęcie-ja ,Fariana,Edyta,Siwy ,Wozny -Świrus i Panika mają zabandażowane głowy - to jest właśnie po pierwszej bitwie na Famie



maciek: :)

Rufio NFA @ 109.241.186.*

wysłany: 2015-10-12 20:38

Do J.A. Owca - Kiedy i z jakiego powodu NFA było oskarżone o Nazi Punk bo sobie nie przypominam ? Kapela HC Punk Straight edge a do tego teksty antyfaszystowskie . Kapela która pisze też teksty o wegetarianiźmie nie może byc nazi to absurd .




maciek: oczywiście że absurd. Ja to napisałem pod postem owcy. Chodziło mi o koncert w Wałbrzychu. Tylko tak napomknąłem.

Robson @ 37.47.7.*

wysłany: 2015-10-12 21:00

Rufio NFA / chyba nie chodzi o oskarżanie NFA o Nazi Punk, wydaje mi się, ze chodzi o to jak mogliście zostać odebrani przez publikę, nawiązuje do tego co sam pamietam, Wasz koncert chyba w Złotoryi kiedy ktoś z publiki powiedział, ze zaczynaja grać nazi punki (bo czyści, kolorowi, nie brudasy) Tylko jak zaczęliście grać zrobił się totalny młyn i totalne pogo. byłem, widziałem, daliście czadu!!!

RobiGumi @ 88.156.131.*

wysłany: 2015-10-12 23:04

Maciek: tak pokręciłeś, że errata będzie grubsza od książki...
Rufio: mnie też to nazi-NFA ubawiło :) Pozdro



maciek: może to jest właśnie ta książka - ta errata?

Janko @ 188.29.164.*

wysłany: 2015-10-12 23:49

Maciek pisz książkę , wezmę dwa egzemplarze w ciemno;)



maciek: zamów u mnie rękopis. Będziesz mógł Sobie wydrukować za darmo cały nakład. :)

Elo @ 92.22.124.*

wysłany: 2015-10-14 22:17

Pamiętam Robson co działo się w mechaniku,Pędzel też miał tam problemy...



maciek: hej. Elo. Dawno Cię nie widziałem. Pędzel chodził do mechanika?

Jac @ 82.31.106.*

wysłany: 2015-10-15 20:27

Dzieki Maciek za to ze zabrales mnie w tamte czasy czekam na wiecej



maciek: sam bym chciał żeby ktoś mnie tam zabrał. :D

Halka @ 109.243.1.*

wysłany: 2015-10-15 23:22

Gów..luby założyłam ja, nie Jahu! Dzięki tej grupie kilka osób złapało kontakt po wielu latach, ale do spotkania nie udało się niestety doprowadzić. Kret w Australii, Einstein nad morzem, Orzeł w Kędzierzynie, Woźny w Jeleniej. Wszyscy mają się bardzo dobrze :-). A książka?- materiał masz.



maciek: dopisuje jako punkt 11, że to Ty a nie Jahu. Czy ktoś ma kontakt z Einstienem? Bo Rafał z Brzegu mi napisał, że chyba w Gdyni jest. Materiał jest taki, że trzeba tych wszystkich ludzi odwiedzić i nagrać na dyktafon, a ja nie wszystkich znam i nie wszyscy chcą cokolwiek opowiadać. Myślę, że dla kogoś z Was to mogłaby być o wiele większa frajda i okazja do spotkania. Generalnie trzeba pytać o 3 rzeczy: 1 Jak zostałeś Punkiem. 2 Jak trafiłeś do grupy o której krążą legendy typu: Biało-Czerwoni, Brygada itd. 3. Co pamiętasz z tej ekipy?
To poskładane do kupy mogłoby być ciekawe dla czytelnika z zewnątrz. Mogę pomóc w przepisywaniu, w składaniu do kupy, w składzie DTP i CTP, w wyszukiwaniu wydawnictwa, ewentualnie przygotowanie do PDF i do czytania na readbooku. Sam nie dam rady nagrać tych osób przed emeryturą :)

Duch Gór @ 94.197.121.*

wysłany: 2015-10-16 01:23

Maciek tylko w tej formie go kupie !
Rękopis Wojnicza" - z Jeleniej Góry :)
Dla Ubeków SB-ków to największa zagadka
Milczenie BoHATerÓW
Hetman !




maciek: pamiętam jak kiedyś staliśmy na placówie i fotografowali nas z okna. Jaco nawet pokazywał SBeka palcem :) Może warto zajrzeć do IPNu i pokopiować te fotki. Przy okazji możnaby było się dowiedzieć na ile rozwiązali zagadkę? :)

młody orzeł @ 217.99.168.*

wysłany: 2015-10-17 14:44

trochę przekłamane, ale git i z tego co ja pamietam ,a troche z Jacem bujałem to nie koloryzował tylko walił prosto z mostu nie potrzebował koloryzować z szacunkiem o nie obecnych proszę




maciek: tę historię zawsze planowałem spisać tylko i wyłącznie z szacunku i z tęsknoty za Jacem. Dla mnie "koloryzował" znaczy: malował tę historię

młody orzeł @ 217.99.168.*

wysłany: 2015-10-17 14:56

13. Nie atakowali skinów, "Wystarczyło trochę poczekać, bo łysi zawsze szukali zadymy"-pogrom skinów na róbreggae w Warszawie to, my ich szukaliśmy wraz z Ukrainą i dołaczającymi ludzmi powracojacymi pobitymi.





maciek: No widzisz. Starzy którzy byli na początku tej historii pamiętają co innego, jednak Jaco miał rację... Oprócz Ciebie i Siwego nikt nie wspomina Ukrainy, a szkoda.

Mała @ 176.114.239.*

wysłany: 2015-10-19 21:12

Bo widzi Pan jak teraz jest, po pierwsze nam nikt nic nie tłumaczy, przemilcza się takie elementy, mówi że to było złe, a my chcemy wiedzieć. Chcemy być uświadamiani, my na prawdę rozumiemy. Jesteśmy młodzi i też byśmy chcieli coś zmienić, tylko nie mamy możliwości, chcielibyśmy być kimś a nie pijaną gimbazą. :)
Też potrafimy być patriotami, tylko nikt tego już nie chce słuchać. Dziękuję za ten piękny tekst.



maciek: polecam się na przyszłość i zapraszam na zajęcia pozalekcyjne. Zapewniam Cię że jesteście Kimś i macie możliwości. Bardzo się cieszę, że deklarujesz Swoją grupę jako Patrioci. Pozdro.

Duch Gór @ 188.29.165.*

wysłany: 2015-10-20 00:04

Każdy chce zmiany na lepsze !!! a dlaczego ja życie zaryzykowałem? by ludzie mieli lepiej? tylko dlatego by poszli i oddali głos w wyborach, bom prawdy się nie boje.

Duch Gór @ 188.29.165.*

wysłany: 2015-10-20 00:09

Nawet nie są w stanie powstrzymać mi nośników które blokują:) dlatego inne IP.

Ja Inka! @ 46.170.53.*

wysłany: 2015-11-06 15:16

Pisz Panie tę książkę! .... Póki my żyjemy! Pozdrawiam serdecznie :)




maciek: a ja to co? Też mogę kipnąć w każdej chwili i co wtedy? Pozdro. Napisz mi na priva telefon i adres.

Ja Inka @ 78.10.36.*

wysłany: 2015-11-09 21:43

Niebawem sie odezwe. Pozdrawiam!




maciek: napisz smsa. 604 33 99 77 pozdro

Ja Inka @ 46.170.53.*

wysłany: 2015-11-10 09:59

A czy ktoś pamięta Jamolady kowarskie? Muszę przyznać, że pojawiały się tam nieziemskie egzemplarze. Sporo przyjezdnych,
gościłam w swoich skromnych progach:) Pamiętam ,że chłopcy i dziewczęta z Placu Ratuszowego, również zaszczycali swą obecnością:) Pozdrawiam , pozdrawiam, pozdrawiam:)
https://www.facebook.com/jamolada/photos_stream?ref=page_internal





maciek: nie znam tematu. Kojarzę tylko Jaha z Mysłaków, bo znam go od dziecka. Pozdro.

maciek @ 82.139.16.*

wysłany: 2015-11-29 14:46

napisał do mnie "Mały" z Wrocławia. Był częścią PBB o których otarł się Robson. Ucieszył się, że znalazł w sieci ślad po BBC. Podesłał linka do czytania. Ciekawe. Polecam.

http://ritabaum.pl/post/123194680284/najwa%C5%BCniejsza-by%C5%82a-pr%C3%B3ba-z-%C5%82ukaszem-medeksz%C4%85

Ja Inka! @ 46.170.53.*

wysłany: 2015-11-30 15:46

Vićko, Mały Jacek... Co się z nimi stało ? Dlaczego? ... Jakoś nie mogę się z tym pogodzić ...:(

Pyziu @ 87.205.129.*

wysłany: 2015-12-14 00:02

Jeszcze jedno sprostowanie co do Ejna (Einsteina) nigdy nie miał brudnych glanow, zawsze mieliśmy czyste. Oczywiscie byliśmy "kolorowymi" punkami tj.czerwone, zielone lub różnokolorowe włosy i ubrania,ale po to żeby sie odróżnić od szarości społeczeństwa.Co do ekipy z Jeleniej to spotkałem sie z nimi pierwszy raz w Opolu w 1989 jak spuścilismy razem łomot skinhedom na festiwalu fakt wtedy cześć punków bała sie łysych panicznie. Pozniej w Brodnicy sytuacja zmieniła sie diametralnie i w końcu punksy zaczęli nawalać faszystów, pózniej był Gorzów "Rege nad Warta" i kolejny młyn. W Głubczycach często wypadali wszyscy do Ejna w odwiedziny. Jest fajne zdjęcie z Jarocka 1991 w kawałku Piwnicznych Odpadów jak stoimy Niemiec(stawia akurat Kretowi irokeza) Einstain i ja. Werka ma racje bo wokół ekipy przewinęło sie wiele fajnych osób. Co do kapel punks utożsamianych z załoga biało-czerwonych to nasze Liberum Veto z Einstainem na wokalu
Ps. wsrod punks nigdy nie było przywódców




maciek: no każdy opowiada co innego. Dlatego książka w takiej formule byłaby ciekawa. Wpis robiący wrażenie obiektywności miał tylko taki sens
żeby poruszyć środowisko.

W Jeleniej Orzeł, Woźny i Siwi byli najstarsi w męskiej części załogi. Więc dla takich młodziaków jak ja byli "przywódcami".

Proszę o kontakt na prv.

vontomass @ 188.146.8.*

wysłany: 2016-04-04 12:49

Bardzo dobrze - dostatecznie. Mam nadzieję że książka pod tyułem errata nie powstanie ha ha.ale rozwinięcie na blogu popieram bo to o fajnych ludziach. Byłem w końcówce lat 80 na obrzeżach jeleniogórskich subkultur i znałem zarówno starszą ekipe jak Strass Fort bs Zakon Ż i postacie kolegów od sznurówek. Rozwijajcie towarzyszu. Pozdrawiam




maciek: Ja znam tylko Dechę z fBS i kolegów od sznurówek. Słyszałem, od Siwego, że ta jeszcze starsza ekipa była niesamowita, ale nie rozwinę tematu, bo tylko tyle słyszałem :(

Dud @ 5.172.239.*

wysłany: 2016-07-18 14:20

Tych załogantów spotkałem na Famie w Świnoujciu 89 Wera , Orzeł , Świrus rozcięta głowa - awantura przy amfiteatrze.
Później była Brodnica i sławetna przewrócona nyska obok pola namiotowego i wyprawy na miasto w poszukiwaniu skinów z kolegom Cocneyem który później stał się łysym .



maciek: Proszę o kontakt na prv.

Adam Tracz @ 90.156.9.*

wysłany: 2016-10-06 22:04

Grałem w kapeli liberum veto. "Podobno Einstein też nie żyje" Co za pierdoły opisujesz. Einstein mieszka teraz w Gdańsku i ma 2 dzieci. "Orzeł odświeżył znajomości i poleciał do Australii" Do Australii wyjechał Kret, a nie Orzeł. Brakuje Ci informacji. Z załogę była powiązana grupa z Głubczyc, o której zapomniałeś...

Rafał z Brzegu @ 94.254.147.*

wysłany: 2018-08-22 22:21

Rzeczywiście legenda i jak w legendzie prawda miesza się z fikcją. A w zasadzie wszystko nie tak. Począwszy od "ideologii", poprzez opisane akcje, po mnóstwo błędów w opisie osób i realiów tamtych czasów. Wera (pozdrowienia) napisała: "pamiętaj nie wszyscy byli gadatliwi, ale mieli ducha walki tak wielkiego że nie możesz sobie tego wyobrazić". Dlatego krążą tego typu legendy. Niepotrzebnie...

maciek @ 5.173.240.*

wysłany: 2018-12-09 23:22

Hej Ludzie

Książka zaczęła powstawać gdzieś około wiosny 2016. Na tekst składają się oryginalne relacje uczestników wydarzeń. Zebrane przeze mnie podczas spotkań z dyktafonem, a także poprzez korespondencję. W tej chwili jest to już bardzo obszerny materiał. Prawie tomisko. Poukładałem to wg. wydarzeń chronologicznych. Każdy rozdział to osobny rok opatrzony komentarzem o najważniejszych wydarzeniach historycznych w Polsce i na świecie. Jeden akapit żeby przypomnieć co się działo, a potem kilkadziesiąt stron ostrej jazdy o wszystkim. Napisałem posłowie o tym jak zbierałem materiał i o moich motywacjach. Jeżeli pojawi się wydawca pojawi się też wstęp. Z wydaniem mi się nie pali. Uważam, że im później tym lepiej. Jeżeli ktoś chce dodać Swoją relację zapraszam na kawę, telefon, lub wymianę listową. Prawa autorskie pozostaną po stronie uczestników wydarzeń.

pozdrawiam maciek lercher
+48604339977

m a c i e j l e r c h e r MAŁPA t l e n . p l (bez spacji)

58-500
Jelenia Góra
ul. A. Mickiewicza 1/8

Kret @ 49.199.6.*

wysłany: 2019-01-20 14:29

Poczytal bym coś :)




maciek: Hej Kretu. Jest tam trochę o Tobie. Ludzie za Tobą tęsknią :) Napisz mi co Ty pamiętasz, albo zadzwoń. Możesz też nagrać i wysłać wiadomość głosową.

Wpisz swoje imię, pseudonim:

Wpisz treść: